Zloty
I ZLOT
16.07.2010, Warszawa
Ten dzień jest dla nas bardzo ważny. W tym oto dniu fanklub "Czasu Honoru" (jeszcze z TVP) pojawił się na konferencji dotyczącej III serii tego serialu. Pogoda dopisała, ba, aż zanadto ;-). Nie dość, że był straszny upał to nam z samego przejęcia również było 'za gorąco'. Po spotkaniu się wszystkich uczestników w wyznaczonym miejscu (tj. pod Salą Kongresową) i po chwili rozmowy udaliśmy się na miejsce. Na dzień dobry przywitał nas Pan Jarek, nasz 'opiekun' na terenie planu zdjęciowego. Otrzymaliśmy pamiątkowe zdjęcia, na których rzecz jasna później pojawiły się autografy naszych bohaterów. Po oprowadzeniu nas po całym terenie, natknęliśmy się na pierwszego bohatera - Doktor Konarską! Pani Katarzyna Gniewkowska przywitała nas wielkim uśmiechem ;) Następnie zaprowadzono nas do sali, gdzie kręcono scenę z udziałem Pawła Małaszyńskiego i Ksawerego Szlenkiera. W tej sali było mega gorąco, ledwo można było wytrzymać - ale dla chcącego nic trudnego. Po chwili konsternacji w obozie realizatorów i po poinformowaniu kim jesteśmy, mogliśmy zostać :) Scenę tą, jeżeli dobrze zapamiętałem, będzie można obejrzeć w 7 odcinku III serii (tj. odc. 33). Gdy ujęcie zostało nagrane, zaprowadzono nas na miejsce, w którym odbyć się miała konferencja prasowa. Po chwili zaczęli nadchodzić odtwórcy ról serialu: Jakub Wesołowski, Antoni Pawlicki, Krystian Wieczorek, Agnieszka Więdłocha i wielu, wielu innych. Konferencję prowadziła Grażyna Torbicka, która oczywiście po krótkim wstępie przedstawiła również i nas: Fanklub. Widać było zaciekawienie wśród aktorów :) Po wysłuchaniu tego, co mają do powiedzenia na temat serialu realizatorzy, nastąpił czas dla prasy, fotoreporterów... jak i dla nas! Każdy chciał zdobyć autograf aktora swojej ulubionej postaci, zamienić z nim chociaż kilka słów. I udało się. Rozmawialiśmy bardzo dużo z... Panią Doktor, Martinem Halbe, Leną Sajkowską, Michałem Konarskim, Bronkiem Woyciechowskim... Wielu również nie udało nam się złapać i porozmawiać, mamy nadzieję, że będziemy mieli jeszcze ku temu choć jedną okazję... Zaproszono nas również do pomieszczenia, gdzie pani Aneta Brzozowska tworzy charakteryzację postaci. Opowiedziała nam o swojej pracy, którą jest nie lada wyzwaniem. Widzieliśmy kostiumy, w których występują bohaterowie "Czasu Honoru", było ich sporo :). Dzięki uprzejmości pana ochroniarza (?) zwiedziliśmy również magazyn, który w serialu jest miejscem spotkań naszych Cichociemnych. To naturalnie tylko skrót przeżyć i wydarzeń, których byliśmy świadkami. Można by nic nie robić tylko siedzieć i opowiadać...
Spotkanie okazało się wielkim sukcesem, byliśmy i nadal jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi. Szczególne podziękowania należą się paniom: Magdalenie i Karolinie oraz panu Jarkowi, dzięki nim spotkanie fanklubu z "Czasem Honoru" się odbyło. Mamy nadzieję, że za rok również dostąpimy tego zaszczytu.
FANKLUB "CZASU HONORU"
PS. A oto dowody ;)

Z Michałem Kwiecińskim ;-)

Z Ksawerym Szlenkierem "Krzysztofem" i Pawłem Małaszyńskim "Tadeuszem" ;-)

Pani Doktor Konarska (K.Gniewkowska), 2 koleżanki :), ANTEK (M.Meyer) i Staszek (M.Janicki) ;-)
____________________________________________________________________________________________
II ZLOT
Dzień 1: 12.08.2011
Do stolicy dotarliśmy różnymi, ale skutecznymi sposobami. Udało nam się spotkać, chociaż dzięki Mateuszowi przeszliśmy pieszo całe centrum miasta (no chyba nikt z nas nie zapomni, że Plac Trzech Krzyży jest tak niedaleko). Najbardziej zorientowany z nas w kwestii tego, co gdzie się znajduje, okazał się najmłodszy uczestnik zlotu, tzn. czashonoru123 (Janek). Pokazał nam miejsca, gdzie były kręcone sceny z serialu, a nawet dziurę, w której najsłynniejsza Babcia w Polsce, schowała Adasia ;-). Pod koniec dnia, na Placu Zamkowym spotkaliśmy odtwórcę roli Herr Schreoedera, czyli Grzegorza Emanuela. Porozmawialiśmy chwilę, zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie, a na jego pytanie, skąd jesteśmy, odpowiedzieliśmy elokwentnie, że z całej Polski.
Dzień 2: 13.08.2011
Wstaliśmy o nieprzyzwoitej jak na wakacje porze (6 rano), żeby odwiedzić naszych ulubieńców na planie, a także móc się pochwalić tym, iż graliśmy u ich boku ;-). Panie, które zajmują się dobieraniem kostiumów i przygotowywaniem fryzur to prawdziwe artystki, poświęciły wiele czasu, aby nas przygotować. Nie wiem jak pozostali, ale ja w stroju z epoki czułam się jak ryba w wodzie. Podczas pracy okazało się, że to wszystko nie jest takie proste, jakby mogło nam się wydawać... Najczęściej słyszane tego dnia zdanie to niewątpliwie: i wracamy na pozycję pierwszą J... Tak..., a to samolot przeleci albo słońce wyjdzie nie w tym momencie, statysta rowerem w krzaki wjedzie lub śmiejąc się, nie weźmie pod uwagę tego, iż to rok 1944 i za miesiąc Wam zburzą stolicę (!!!). Wieczorem bolały nas nogi, lecz z pewnością nikt nie żałował wysiłku. W przerwach udało nam się porozmawiać i sfotografować z aktorami, którzy przyjęli nas serdecznie: z Maciejem Zakościelnym, Karoliną Gorczycą, Antonim Pawlickim, Mariuszem Ostrowskim i Janem Wieczrokowskim (no dobra, z tym ostatnim to chyba tylko ja mam zdjęcie ;-)). Do późnych godzin nocnych rozmawialiśmy o tym, co przeżyliśmy tego dnia.
Dzień 3: 14.08.2011
Plan był szalenie ambitny... Byli ludzie (Jarek ;-)), którzy już od piątku nie marzyli o niczym innym, jak o zobaczeniu Pawiaka. Niestety, to nam się nie udało. Byliśmy tylko (i aż) w Muzeum Powstania Warszawskiego i na Powązkach.
Do Muzeum dotarliśmy pieszo. Nie tyle z zamiłowania do wielokilometrowej wędrówki (trzeci dzień z rzędu ;-)), co z powodu problemów z zakupem biletów (tak moi drodzy, w stolicy kraju, w sercu Europy!). Warto było tam pójść i chociaż w minimalnym stopniu poczuć klimat tych trudnych dni 1944 roku: przyłożyć ucho do ściany i usłyszeć wybuchy, przejść się kanałami, pozbierać kartki z kalendarza i w domu przeczytać, co działo się w poszczególne dni... Na szczęście Mateusz był już w tym miejscu kilkakrotnie i dzięki temu, mógł stać w kolejce na Miasto ruin. W przeciwnym wypadku, nie wyszlibyśmy z budynku przy Grzybowskiej do wieczora.
A potem Powązki... Trudno było tam dotrzeć... A obiekt znajduje się na znacznie większej przestrzeni, niż nam się wydawało. Po długich poszukiwaniach, udało nam się zapalić znicze na grobach Alka, Rudego i Zośki. Znalazłam też grób Czesława Biernackiego, ale niestety tylko ja wiedziałam, kim on był (pozostali domyślili się wcześniej albo później :D). Śmiejąc się z samych siebie dotarliśmy do hostelu.
Dzień 4: 15.08.2011
Jak przystało na ten wyjątkowy dzień, należało odwiedzić Muzeum Wojska Polskiego. Podziwialiśmy pojazdy, samoloty, radiostacje... Wiecie jak trudno wejść do czołgu? Ja już się chciałam wycofać... No, ale skoro, jak powiedział pan żołnierz: z takiej wysokości nie można się zabić, a najwyżej połamać nogi, zaryzykowałam. Entuzjaści militariów nie chcieli iść dalej, Pupek nie mógł się powstrzymać od zakupienia hełmu J.
Ostatnim etapem naszej wspólnej drogi były uroczystości na Placu Piłsudskiego. Słyszeliśmy przemówienie prezydenta, widzieliśmy wszystko bardzo wyraźnie (staliśmy tuż przy kamerzyście), minus naszego umiejscowienia był tylko jeden: tuż za naszymi plecami wybuchły salwy armatnie ;-).
Potem nadszedł czas rozstania ;-(. Zrobiliśmy się bardzo sentymentalni i na pocieszenie zaczęliśmy rozmyślać nad kolejnymi możliwościami spotkania się w tym lub większym gronie.
/autor: polonistka/
Stare Miasto na spotkaniu z Herr Schreoederem
Na planie zdjęciowym z serialowym Ernestem

15 sierpnia odwiedziliśmy Muzeum Wojska Polskiego
____________________________________________________________________________________________
Premiera pierwszego odcinka IV serii
Dnia 30 sierpnia wybraliśmy się do Warszawy jako delegacja fanklubu na premierę nowego odcinka naszego ukochanego serialu. Pokaz odbył się w Skwerze na Krakowskim Przedmieściu, obok pomnika Adama Mickiewicza.
Zanim jednak dostąpliśmy zaszczytu uczestnictwa w tej imprezie przeżyliśmy niemały szok. A mianowicie, w Warszawie, stolicy Polski, w samym centrum miasta (tzw. Trakcie Królewskim) nie było żadnej, dosłownie - żadnej kwiaciarni! W sumie mogliśmy się tego spodziewać, mając na uwadze problem z kupieniem biletów podczas naszego zlotu :) Jakby tego było mało, właścicielka z wielką łaską zrobiła nam duży bukiet za niemałe pieniądze :) Limit wpadek wyczerpany. Około godziny 18:30 pojawił się jak zwykle z uśmiechem od ucha do ucha, pan Jarek :) Podziękowaliśmy mu z całego serca za zaproszenie i za okazaną życzliwość, następnie udaliśmy się na miejsce pokazu, natrafiając przy tym na delegację drugiego fanklubu (M), który serdecznie pozdrawiamy!
O godzinie 19 prowadząca, Agnieszka Szulim oficjalnie otworzyła imprezę, poinformowała szanowną publiczność o naszym uczestnictwie i zaprosiła aktorów (Antka Pawlickiego, Jana Wieczorkowskiego i Annę Samusionek) oraz producenta Michała Kwiecińskiego do rozmowy. Panowie opowiadali o swojej pracy na planie serialu, o odczuciach towarzyszących grze w tak sztandarowej produkcji naszych czasów. Natomiast Anna Samusionek opowiedziała o swojej postaci (Teresa, volksdeutschka) i chwaliła sobie pracę u boku Macieja Zakościelnego, którego niestety nie bylo, podobnie jak Kuby Wesołowskiego. Pan Kwieciński zdradził przybyłym gościom, że jest umówiony z aktorami na kontynuację Czasu Honoru, jeśli producenci TVP wyrażą na to zgodę. Następnie był czas dla fotoreporterów, wcześniej jednak Agnieszka Szulim wywołała na scenę fankluby,.które wręczyły kwiaty twórcom serialu. My podeszliśmy do Michała Kwiecińskiego dziękując mu za serial ( z emocji zapomnieliśmy co tak dokładnie mówiliśmy). Kwiaty jednak wolał oddać Annie Samusionek, a samemu przyjąć życzenia. W blasku fleszy stanęliśmy obok obsady pozując do zdjęć. Po chwili rozpoczęła się projekcja 40 odcinka. Nie będziemy zdradzać fabuły, ale musicie nastawić się na wielkie emocje, szczególnie z Romkiem i Rudą :)
Po zakończeniu emisji był czas na robienie zdjęć i zbieranie autografów. Zamieniliśmy kilka zdań z wspomnianą wyżej Anną Samusionek, Hubertem Urbańskim, Antkiem Pawlickim. Następnie udało nam się spotkać panią Małgorzatę Górzańską, producentkę z ramienia TVP, odpowiedzialną między innymi za nasz serial. Tak jak w Krakowie podziękowaliśmy jej za serial, licząc na kontynuację. Po rozmowie jesteśmy pełni nadziei i oczekujemy oficjalnych informacji na ten temat. Pani Małgorzata kazała Was wszystkich gorąco wyściskać. Na sam koniec pojawiła się Agnieszka Więdłocha, która była bodaj najbardziej obleganą gwiazdą tego wieczoru. Nie odmówiła nam jednak chwili rozmowy i kilku zdjęć. Ostatnim etapem naszej wizyty były zdjęcia i rozmowy z charakteryzatorkami Czasu Honoru, m.in. z Anetą Brzozowską. Opowiedziała nam o trudach swojej pracy i zaprosiła na kolejną wizytę na planie.
Z Panią Małgorzatą Górzańską

Ostatnie aktywności
-
marylouis
dodał komentarz do
linku
16 Godzin, 16 Minut temu
-
nnak11
dodał komentarz do
linku
18 Godzin, 22 Minut temu
-
patrykk94
dodał nowy link:
Jaka jest Katarzyna Gniewkowska?
20 Godzin, 53 Minut temu
-
jarek1295@amorki.pl
Dołączył do naszej społeczności 2 Dni, 21 Godzin, 27 Minut temu
przeglądaj wszystkie...